niedziela, 10 listopada 2013

Prolog- Miłość od A do Z

    Młody lekarz stał właśnie przed ogromnym słojem i podziwiał swoje dzieło. Na jego ustach pojawił sie szeroki uśmiech. Tyle starań...,ale było warto. Jeszcze tylko jeden szkopuł. Wyjął komórkę i wykręcił numer do przyjaciela.
   Szło mi świetnie! To już 12 kliętów załatwionych i 6 na przyszły tydzień mam już z głowy. Chat dollarów był dziś wyjątkowo przydatny. W szkarłatnych oczach błyszczały mi iskierki fascynacji. Moje palce śmigały po klawiaturze z zawrotną prędkością ,a w tęczówkach odbijał mi sie ekran chatu. Z tego szalonego transu wyrwał mnie dzwonek telefonu. Chwyciłem szybko telefon i spojrzałem na wyświetlacz jednął ręką wciąż klepiąc w klawiaturę. Odebrałem i lekkim kopniakiem odjechałem od biurka by mieć widok na wielkie nocne shinjuku ,a w oddali nawet Ikebukuro.
-Moshi, moshi? - spytałem wesoło wygodnie opierając sie o oparcie fotela
-Izaya? Masz może chwilkę? Potrzebowałbym byś do mnie wpadł.- to był Shinra.
-Hmm..-mruknąłem patrząc z tęsknotą na monitor laptopa- akurat teraz? - spytałem po chwili.
-Tak to nie powinno czekać-powiedział zakłopotany.
-Ech..-westchnąłem- będe za 20 minut.- odpowiedziałem i leniwie wstałem z fotela i podszedłem do laptopa by go wyłączyć. W dalszym ciągu ubrałem swoją kochanął bluzę i schowałem komórke i nóż do jej kieszeni. Wyszedłem z mieszkania nawet nie kłopocząc sie zamknięciem drzwi na klucz. Od ostatniej wizyty Shizu-chana wzmocniłem sobie drzwi i zainstalowałem najlepszy system antywłamaniowy. Przynajmniej nie musze bać sie już ,że ktoś sie włamie i zadźga mnie na spaniu ,a wiem ,że wielu osobom by to pasowało.
Po 5 minutach byłem już  na ulicy i kierowałem się w stronę dzielnicy wroga. Na mojej twarzy zagościł szeroki uśmiech ,gdy zaówarzyłem znak informacyjny z napisem "Ikebukuro". Gdy po następnych 5 minutach zaówarzyłem w tłumie bląd czuprynę Shizu-chana gwałtownie skręciłem w prawo do jakiejś ciemnej uliczki. Konfrontacja z "bestyjką" znacznie opóźniłaby moją wizytę u Shinry. Na główną ulicę wyszedłem dopiero ,gdy od wieżowca Shinry dzieliło mnie przejście dla pieszych. W podskokach przemierzyłem jezdnie by wejść na klatkę schodową  doktorka. Wszedłem do windy i wcisnąłem guzik na ostatnie piętro. Wjeżdżając tak na górę zacząłem gwizdać melodyjkę lecącą z radia (radio w windzie). Kiedy drzwi się rozsunęły podeszłem do drzwi doktorka i tą  samą melodię zacząłem grać dzwonkiem do drzwi. W połowie mojego jagrze wspaniałego utworu drzwi otworzyła Celty ,a ja bez najmniejszych skrupułów wprosiłem sie do środka. Kiedy wszedłem do salonu z za rogu wyszedł Shinra i gestem nakazał mi iść za sobą do swojego labolatorium. Czyli coś stworzył tak? Jakiś specyfik? A może nową rasę? Po nim mogłem spodziewać się wszystkiego. Kiedy obydwoje znaleźliśmy się w wcześniej wymienionym pokoju Shinra podszedł do czegoś wielkiego przykrytego płachtą.
-Shinra co to jest? -spytałem podejrzliwie ,a między brwiami pojawiła mi się zmarszczka. Shinra uśmiechnął sie do mnie w nadzwyczaj spokojny sposób na co moja zmarszczka między brwiami sie pogłębiła. Nagle jednym silnym ruchem lekarz zciągnął płachte z tajemniczego obiektu ,a ja stanąłem jak wryty. Pod płachtą znajdował się wielki słuj wypełniony jakimś płynem. Sam słuj to pestka w porównaniu z tym co było w środku. To byłem ja! A raczej mój klon. Ale ja to ja! Delikatne, blade ciało. Czarne jak noc, krótkie włosy podnosiły się i opadały muskane przez wodę. Moje źrenice zwęziły się w zdziwieniu by następnie spojrzeć na Shinre. Zadowolony patrzył na mojego klona i nie odrywając od niego wzroku powiedział:
-Nazywa sie Psyche.
————————————————
Wiem miał być dłuższy i wogóle nie prolog ,ale na papierze idzie lepiej. Z czasem pojawi się 1 cz. ,bo najpierw muszę zadbać o "Opowiadania do poduszki". Dzia!

Siemka Yaoistki!

Jest to mój nowy blog, na którym będę zamieszczać opowiadania Yaoi z anime Duararar. Paring oczywiście Shizaya ,a ja mam nadzieję ,że spodobają wam się moje opowiadania ;D Na starcie dodać chcę już tylko kilka zasad:
 
 
1.
W opowiadaniach przewijać się będą od czasu do czasu błędy ortograficzne (staram się je poprawiać w Wordzie ,ale nie zawsze mam czas ,a musze ,bo jestem dyslektykiem)
2.
Na 100% będę cały czas pisać 1 rodzaj błędu.
Ma być:
wyraz+ przecinek+ spacja+ wyraz
Ja pisze:
wyraz+ spacja+ przecinek + wyraz
Wybaczcie ,ale to nałóg ,a ja męczę się by to wychwycać ,a Word tego nie podkreśla i w ogóle ...
Jeśli wam to przeszkadza to nie czytajcie i już.
3.
Zdarzy mi się raz na jakiś czas przesłodzić postacie czy coś...
np. Izaya będzie za miękki itp.
Sorki, staram się oddawać ich charaktery jak należy ,ale czasem może mi się coś pieprzyć.
4.
Fabuła opowiadań odbiega konkretnie od anime i tylko postacie, organizacje i imiona są nie zmienione (no imiona= nazwy)
5.
Jeżeli zauważycie jakiś plagiat wątku typu:
 
-na moim blogu jest identyczny one-shot jak u kogoś to zgłoście to do mnie na spokojnie bez przekleństw i wyzwisk. Sama nie nawiedzę plagiatów ,więc to raczej nie będzie możliwa sytuacja ,ale mimo to wtedy od razu usunę ten post. Sama nie wiem czy takie coś jest możliwe ,ale przezorny zawsze ubezpieczony. (Sytuacja może wyjść np.. jak mnie nie będzie ,a komuś bloga zostawię )
- jeśli na moim blogu pojawi się opowiadanie np. na jakimś tam bogu kogoś jest opowiadanie jak izaya jest kotem i na moim też się takie pojawi ,ale napisane przeze mnie.
Zrozumcie ,że każdy chciałby napisać coś o danym wątku ,ale na swój sposób. Jeśli opowiadanie ma tylko 1 wspólny wątek to NIE JEST to plagiat!
Sama mam zamiar bardziej myśleć nad fabułą i wymyślać samej ,lecz pamiętajcie ,że są czasami tak zajebiste i popularne pomysły ,że człowiek nie może >.<! Dajmy np. ślepy izaya lub izaya w czasie szkoły (wole to 2) Jeśli mam swój pomysł na szkolą shizaye to nikt nie ma prawa mi zarzucić ,że zgapiłam od kogoś tam ,bo on tez pisał o czasach szkolnych ;P
 
 
Ok to tyle i sorki za ten wykład o plagiatach ,ale wierzcie to okropna rzecz!
Mam nadzieje ,że spodobają wam się moje opowiadania ,a 1 rozdział mam zamiar wrzucić dzisw nocy ;D
Mission:
zarwać nockę! XD